Fotografowanie dla początkujących

Miło, że wpadłeś, mimo że tak długo nic nie zamieszczałem. Postaram się zachować większą systematyczność w przyszłości.

Dzisiejszy wpis jest z zupełnie innej beczki. Już dawno obiecałem mojej Siostrze, że stworzę artykuł wprowadzający do fotografowania. No i w końcu nadszedł na to czas. Spędziłem pół popołudnia przygotowując zdjęcia do niniejszego artykułu.

Mój Tata zaraził mnie pasją fotografowania i nauczył mnie jak to robić. To on podarował mi mój pierwszy aparat – analogową Prakticę. Zrobiłem nią kilka świetnych zdjęć (pewnie było to szczęście początkującego). Jedno z nich:

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Doktor Ziel (@doktor_ziel)


Żałuję, że już nie mam tego aparatu, ale może jeszcze kiedyś wrócę do fotografii analogowej!

Fotografia – o co chodzi?

Przyda się trochę fizyczno-anatomicznego wstępu. Jak to się dzieje, że człowiek widzi? Światło z jednej strony traktujemy jako falę elektromagnetyczną, a z drugiej strony traktujemy jako strumień fotonów. Każda barwa jest falą elektromagnetyczną o ustalonej długości fali (za kolor fioletowy odpowiada fala o długości 380 nm, a czerwonej o długości 700 nm). Można też powiedzieć, że światło określonej barwy to strumień fotonów o ustalonej energii kinetycznej (dla fioletowej to będzie 3,2 GeV, dla czerwonej 1,7 GeV). Słońce świeci światłem białym. Oznacza to, że jest to mieszanina fal elektromagnetycznych o wszelkich możliwych długościach (albo strumień fotonów o wszelkich możliwych energiach). Światło białe pada na wszystkie obiekty, na które patrzymy. Część obiektów pochłania część fal elektromagnetycznych, a drugą część odbija. Jak możesz się domyślić to odbite światło nie zawsze jest białe. Na przykład widzimy trawę jako zieloną, bo pochłania wszystkie fale elektromagnetyczne poza zieloną, którą odbija i która wpada do naszych oczu. No i co się dzieje dalej? Światło wpada przez źrenicę do oka. W oku jest przezroczysta tkanka, przez którą przechodzi światło. Na dnie oka znajdują się światłoczułe receptory (czopki i pręciki), które reagują na światło i generują odpowiednie impulsy elektryczne, które są interpretowane przez mózg jako widziany obraz.

W fotografii zasadniczo chodzi o to, żeby powtórzyć proces, który dzieje się w oku – żeby zarejestrować fale elektromagnetyczne tak, aby można było wrócić do chwili uwiecznionej na zdjęciu.

Początkowo służyły do tego różne substancje chemiczne, które reagowały na światło. W fotografii analogowej jest klisza, pokryta światłoczułą substancją, na którą pada światło przechodzące przez obiektyw. Gdy decydujemy się na zrobienie zdjęcia odsłaniamy na ułamek sekundy kliszę. Po zużyciu całej kliszy, zanosiło się ją do laboratorium, w którym za pomocą substancji chemicznych utrwalano na filmie obraz (dopóki się tego nie zrobiło klisza wciąż była światłoczuła). W przypadku fotografii czarno-białej utrwalenie można wykonać samodzielnie w ciemnym pomieszczeniu. W przypadku kolorowej kliszy, proces utrwalania zdjęć jest dużo bardziej skomplikowany (w zależności od temperatury odczynników można otrzymać diametralnie różne kolory na zdjęciu).

Jako alternatywa dla światłoczułej kliszy powstały matryce – urządzenia które w czasie rzeczywistym, na podstawie odczytów z światłoczułych elementów elektronicznych generują plik graficzny ze zdjęciem. Cała reszta pozostaje właściwie niezmieniona. Dlatego, mimo że uczyłem się robić zdjęcia w czasach gdy fotografia cyfrowa dopiero raczkowała, bez problemów przesiadłem się z aparatu analogowego na aparat cyfrowy.

Robienie zdjęć polega na dostarczeniu odpowiedniej porcji światła, aby na kliszy (czy też matrycy) powstało czytelne zdjęcie. Gdy dostarczymy za mało światła zdjęcia będą ciemne. A w skrajnym przypadku zupełnie czarne.

Im więcej światła będziemy dopuszczać do matrycy,

tym więcej szczegółów będziemy widzieć.

Takie zdjęcia nazywamy niedoświetlonymi.

W pewnym momencie

dojdziemy

do właściwej porcji światła padającej na matrycę.

Ale z ilością światła, które pada na matrycę

nie możemy przesadzać.

Bo gdy światła jest za dużo

otrzymujemy zdjęcia prześwietlone

Na których też nie jesteśmy w stanie dostrzec wszystkich szczegółów

Ostrość zdjęcia

Zanim opowiem, w jaki sposób możemy kontrolować ilość światła padającą na matrycę, zrobię dygresję o ostrości. Mówimy, że zdjęcie jest ostre, gdy jest wyraźne. Porównaj dwa poniższe zdjęcia

To drugie zdjęcie jest zupełnie nieostre. Nie ma żadnego elementu, który byłby w pełni wyraźny. Na pierwszym zdjęciu widzimy, że różowy Lidlozaur jest ostry jak żyletka. Oczywiście, jeżeli jesteś uważnym obserwatorem, to powinieneś zauważyć, że zielony Lidlozaur nie jest aż tak wyraźny. W tego typu zdjęciach bardzo ciężko jest uzyskać pełną ostrość całej fotografowanej scenerii (gdy fotografujemy krajobraz, jest to dużo prostsze). Wynika to z pewnych ograniczeń sprzętowych. Oczywiście mamy wpływ na to, jak duża część zdjęcia będzie ostra. Ten parametr nazywamy głębią ostrości. I za chwilę opowiem o tym więcej. Zostańmy jeszcze przez chwilę przy ostrości zdjęć.

Zdecydowana większość współczesnych aparatów posiada funkcję auto focus – czyli automatyczne dostosowanie ostrości. Funkcję tę możemy wyłączyć. W moim Canonie służy do tego przełącznik na obiektywie, który ma dwie pozycje AF (auto focus) oraz MF (manual focus). Gdy wyłączysz automatyczne ostrzenie, będziesz mógł zmieniać ostrość poprzez okręcanie pierścienia na obiektywie. W przypadku korzystania z opcji automatycznego ostrzenia, możesz wybrać punkt, który na zdjęciu będzie ostry.

Uwaga: tak nie będzie w najbardziej automatycznym trybie (w Canonie oznaczonym przez zielony prostokąt) – wtedy aparat sam decyduje, która część fotografii ma być ostra.

Ogniskowa

Każdy obiektyw ma ustaloną ogniskową (w dużej części obiektywów można zmieniać ogniskową). Ogniskowa dla układów optycznych (zarówno okularów jak i lupy, lornetki oraz obiektywu) to jest odległość punktu głównego układu (dla pojedynczej soczewki jest to po prostu jej środek) od punktu, w którym skupiają się promienie świetlne przechodzące przez soczewkę. Dobrze to widać na poniższym obrazku, który pobrałem z Wikipedii:

Odwrotność ogniskowej to jest zdolność skupiająca układu optycznego. W przypadku ogniskowej obiektywu, im większa wartość ogniskowej, tym większe powiększenie. Porównaj dwa poniższe zdjęcia.

Pierwsze z nich wykonane z ogniskową 36 mm:

A drugie wykonane z ogniskową 72 mm:

Ekspozycja

Właśnie tak – ekspozycja – w literaturze określa się ilość światła, które pada na kliszę (czy też matrycę w przypadku aparatów cyfrowych) w czasie robienia zdjęcia. Są dwa parametry, które pozwalają sterować tą ilością:

  • czas
  • przysłona

Tak jak już wcześniej napisałem, gdy chcemy zrobić zdjęcie, to przez chwilę odsłaniamy kliszę/matrycę i wystawiamy ją na światło, które pada przez obiektyw. Długość tej chwili to właśnie czas – jeden z dwóch parametrów wymienionych powyżej. W pełni formalnie mówi się o czasie naświetlania.

Większość współczesnych obiektywów posiada możliwość zwężania pola przekroju obiektywu. Oznacza to, światło nie będzie przechodziło przez całą szerokość obiektywu, tylko przez jego część. Im węższe pole przekroju, tym mniej światła dotrze do kliszy w ustalonym czasie otwarcia migawki (chyba nie napisałem tego wcześniej – to co odsłania kliszę nazywamy migawką). I ten parametr właśnie jest określany przysłoną. Możliwe wartości przysłony zależą od konstrukcji obiektywu.

Przykłady

Gdy robiłem powyższe zdjęcie, to skorzystałem z trybu manualnego w moim aparacie (program oznaczony literą M). W aparat jest wbudowany światłomierz, który określa, czy ekspozycja jest w porządku, czy zdjęcie będzie niedoświetlone czy też prześwietlone. Światłomierz stwierdził, że ekspozycja jest w porządku przy wartościach 100 i 4.5. Takie liczby są widoczne z boku zdjęcia w wizjerze. Co one oznaczają?

  • Liczba 100 oznacza, że migawka będzie otwarta przez 1/100 sekundy.
  • Z liczbą 4.5 jest trochę więcej tłumaczenia. Mówiąc w dużym skrócie jest to parametr przysłony. Im mniejsza liczba, tym szerszy otwór, a co za tym idzie więcej światła pada na kliszę/matrycę. Dzięki czemu możemy ustawić krótszy czas, aby uzyskać prawidłowo doświetlone zdjęcie. Stosując analogię anatomiczną – przysłona jest jak źrenica, która rozszerza się gdy jest ciemno i się zwęża, gdy jest jasno.

Pozwolę sobie trochę szerzej wytłumaczyć, co dokładnie oznacza liczba 4.5 w przypadku przysłony. Jeżeli Cię to nie interesuje, możesz pominąć tę sekcję (specjalnie ją wyróżniłem, żebyś łatwo mógł zauważyć, gdzie się kończy).

Przyznaję, że jeżeli chodzi o wzorki, to posiłkuję się polskojęzyczną Wikipedią. Liczba 4.5 jest skrótem od zapisu:

    \[f/4.5\]

Co tak naprawdę oznacza:

    \[f/4.5 = \frac{1}{O},\]

gdzie O oznacza otwór względny obiektywu, który z kolei definiujemy jako ułamek:

    \[O = \frac{d}{f},\]

gdzie d to średnica otworu w przysłonie, a f to ogniskowa obiektywu.

Ideę przysłony dobrze obrazuje poniższy obrazek, który znalazłem na Wikipedii.

A teraz przyjrzyj się kolejnym zdjęciom. W każdym z nich zwiększałem parametr przysłony – czyli zmniejszałem otwór w przysłonie (przy jednoczesnym wydłużeniu czasu)

  • Czas: 1/80 sekundy, przysłona f/5
  • Czas 1/60 sekundy, przysłona f/5.6
  • Czas 1/50 sekundy, przysłona f/6.3
  • Czas 1/40 sekundy, przysłona f/7.1
  • Czas 1/30 sekundy, przysłona f/8
  • Czas 1/25 sekundy, przysłona f/9
  • Czas 1/20 sekundy, przysłona f/10
  • Czas 1/15 sekundy, przysłon f/11
  • Czas 1/13 sekundy, przysłona f/13
  • Czas 1/10 sekundy, przysłona f/14
  • Czas 1/8 sekundy, przysłona f/16
  • Czas 1/6 sekundy, przysłona f/18
  • Czas 1/5 sekundy, przysłona f/20
  • Czas 1/4 sekundy, przysłona f/22
  • Czas 3/10 sekundy, przysłona f/25
  • Czas 2/5 sekundy, przysłona f/29

W tym momencie warto zauważyć, dwie rzeczy:

  • Zwiększając przysłonę uzyskujemy większą głębię ostrości
  • Zwiększąjac przysłonę musimy wydłużyć czas naświetlania

Zwiększenie lub zmniejszenie głębię ostrości jest jednym z artystycznych środków wyrazu. Można wyróżnić jakiś przedmiot na zdjęciu – na przykład kwiat w zdjęciach makro lub twarz na portretach. Przy zdjęciach krajobrazów ważna jest duża głębia ostrości – przynajmniej z reguły.

Jak możesz się domyślić, zbyt długi czas naświetlania może być problematyczny przy ruszających się obiektach. Popatrz na dwa poniższe zdjęcia:

  • Czas 1/160 sekundy
  • Czas 1/6 sekundy

W obu wypadkach piłka się toczyła. Gdy czas jest krótki, ruch jest zamrożony. Gdy czas jest długi, ruszające się obiekty są na zdjęciu rozmazane. Gdy robisz zdjęcie z czasem naświetlania krótszym niż 1/60 sekundy, to drżenie rąk może spowodować, że zdjęcie będzie poruszone, więc musisz zwracać uwagę na czas przy robieniu zdjęcia. Co zrobić w takiej sytuacji? Rozwiązań jest kilka:

  • Możesz ustawić aparat w trybie priorytetu czasu (w Canonie jest to TV) – ustawiasz czas, a aparat sam dopasuje wszystkie parametry do tego czasu
  • Możesz ustawić aparat w tryb w pełni manualny
  • Gdy to nie pomaga możesz użyć statywu (lub lampy błyskowej)
  • W ostateczności możesz zwiększyć czułość

Czułość

Materiał światłoczuły ma parametr – czułość – który określa jak dużo światła potrzeba, aby zdjęcie było doświetlone. W aparatach parametr ten jest określony jako ISO (oznaczenie to nawiązuje do oznakowania klisz fotograficznych). Im większa liczba ISO, tym mniej światła potrzeba, aby zdjęcie było doświetlone. Większość zdjęć zamieszczonych w tym artykule zrobiłem z ISO 400. Dwa ostatnie (te z ruszającą się piłką) zrobiłem z ISO 3200. Bez zwiększenia czułości, nie mógłbym ustawić czasu 1/160 sekundy. Był dość pochmurny dzień.

Czułość niestety nie jest remedium na wszystkie bolączki. Przy dużej czułości na zdjęciu pojawiają się szumy. Popatrz na powiększony fragment z pierwszego zdjęcia:

Podsumowanie

Dziękuję, że doczytałeś artykuł do końca. Mam nadzieję, że spodobał Ci się ten zupełnie inny temat. Przedstawiłem trochę teoretycznych podstaw robienia zdjęć. Chciałbym podkreślić, że dobre zdjęcia można robić bez posiadania wiedzy teoretycznej. Ale z tą wiedzą można robić jeszcze lepsze zdjęcia. Zachęcam do eksperymentowania. Jeżeli chcesz rozwinięcia tego tematu, daj znać w komentarzu.

Przy przygotowaniu tego artykułu nie ucierpiał żaden Lidlozaur, a ich menadżerka wynegocjowała godną stawkę godzinową.

Aspirujący twórca internetowy, który zna się na programowaniu i chce się dzielić wiedzą

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to top