Przygoda z Linuksem

Dziś wpis z zupełnie innej kategorii. Już na samym początku pisania wiem, że wyjdzie dość długi artykuł. Nie zniechęcaj się, to są głównie obrazki;)

Już jakiś czas temu pisałem, że jestem fanem systemu spod znaku słodkiego pingwinka. Muszę przyznać, że Linus Torvalds odwalił kawał dobrej roboty tworząc jądro Linuksa. Ja wiem, że można być świetnym programistą bez znajomości Linuksa. Teraz jako programista pracuję na komputerze z systemem operacyjnym z Redmond i właściwie nie korzystam z Linuksa w ogóle. Ale jednak uważam, że każdy programista powinien mieć choć ogólne pojęcie jak korzystać z Linuksa.

Jak pisałem już w jednym z poprzednich wpisów, można liznąć Linuksa korzystając na co dzień z Windowsa. Ale sposoby, które opisałem w tamtym artykule mogą zniechęcać tylko tekstowym interfejsem. Współczesne systemy z rodziny Linuksów mają na prawdę bardzo intuicyjny graficzny interfejs użytkownika. Słyszałem o przypadkach, że ludzie nieobyci z technologią szybciej przyzwyczajali się do linuksowych okienek niż tych windowsowych.

Współczesny Linux bardzo często jest dystrybuowany w postaci Live DVD. Ściągasz plik ISO z obrazem płyty, wypalasz płytę, restartujesz komputer, bootujesz system z płytki i masz Linuksa bez instalacji. To jest dobry sposób, żeby poklikać w Linuksa i nie wprowadzać żadnych zmian w swoich plikach. Takie rozwiązanie ma swoje wady – nie możesz wrócić do zabawy do miejsca, w którym przerwałeś zabawę. Taki system działa też powoli. Oczywiście można zainstalować na komputerze dwa systemy operacyjne. Przez wiele lat korzystałem z takiego rozwiązania. Sam proces instalacji dwóch systemów operacyjnych na jednym komputerze jest bardzo prosty.

Wirtualizacja

Chciałbym zademonstrować dziś rozwiązanie pośrednie – wirtualizację. Istnieje oprogramowanie, które pozwala nam uruchomić maszyny wirtualne na naszym komputerze. Nasz komputer jest wtedy gospodarzem – z angielskiego hostem. Dzieli się swoimi zasobami z maszyną wirtualną. W ten sposób możemy symulować wiele maszyn, które mogą się ze sobą komunikować przez sieć. Dlatego takie rozwiązanie stosuje się przy nauce sieci komputerowych. Maszyna wirtualna, domyślnie nie ma dostępu do plików naszego komputera, więc szkodliwe oprogramowanie uszkodzi maszynę wirtualną, a nie hosta (choć z tym należy uważać). Możemy symulować różne konfiguracje sprzętowe bez zakupu takiego sprzętu. W końcu wirtualizacja jest kluczowa w każdej chmurze. Ale to jest temat na inną okazję.

W naszym wypadku użyjemy takiego rozwiązania do wypróbowania działania systemu Linux.

VirtualBox

Jest wiele programów, które potrafią przekształcić nasz komputer w gospodarza dla maszyn wirtualnych. Proponuję wykorzystać VirtualBoxa. Jest to program rozwijany przez firmę Oracle. Mimo to, pozostaje to wolnym oprogramowaniem. Można z niego korzystać nawet w celach komercyjnych bez wykupowania dodatkowej licencji.

Plik instalacyjny można pobrać ze strony: https://www.virtualbox.org/:

Instalacja tego oprogramowania nie jest trudna, ale przejdźmy przez nią wspólnie. Po kliknięciu w duży przycisk z napisem Download, pojawi się kolejna strona, na której będziemy mogli wybrać wersję (sugeruję najnowszą – w momencie pisania 6.1) oraz system operacyjny, na którym będziemy instalować oprogramowanie do wirtualizacji.

Po pobraniu pliku instalacyjnego i jego uruchomieniu pojawi się ekran powitalny:

Przechodzimy dalej i widzimy okienko, które pozwala nam wybrać, które komponenty chcemy zainstalować oraz ścieżkę, w której program zostanie zainstalowany:

Możemy zostawić ustawienia domyślne. W następnym okienku, jakie dodatkowe czynności ma wykonać instalator:

Osobiście nie przepadam za posiadaniem zbyt wielu ikon na pulpicie i w pasku szybkiego uruchamiania, więc odznaczam opcję drugą i trzecią:

Zanim przejdziemy do instalacji VirtualBoxa, instalator ostrzeże nas, że będzie grzebał w naszych ustawieniach systemowych i w trakcie instalacji możemy stracić połączenie z Internetem:

Już doszliśmy do momentu, w którym możemy rozpocząć instalację:

W czasie instalacji pojawi się okienko:

Jest to potrzebne, aby nasze maszynki wirtualne miały dostęp do Internetu. Po skończonej instalacji pojawi się okienko pożegnalne.

Dostajemy opcję uruchomienia zainstalowanego programu. Zróbmy tak. Po chwili ukaże się nam okienko główne programu:

Zanim przejdziemy dalej ustawiam domyślne położenie tworzonych w przyszłości maszynek wirtualnych. Klikam przycisk z napisem Globalne ustawienia.

W pozycji Ogólne jest okienko ze ścieżką domyślnego folderu maszyn wirtualnych. Zmieniam to na:

Bo na partycji D mam dużo więcej wolnej przestrzeni – a maszynki wirtualne potrzebują wiele przestrzeni dyskowej.

To jest dobry moment na restart systemu. Wprowadziliśmy zmiany w konfiguracji naszego komputera, więc ponowne uruchomienie komputera jest wskazane

Linux Mint

Systemy linuksowe są rozpowszechniane w wielu dystrybucjach. Każdą taka dystrybucję można porównać do marki samochodu. Niby to samo, a jednak są różnice. Oczywiście różnice są na poziomie ideologicznym. Przykładem takiej ideologi może być manifest: tylko w pełni wolne oprogramowanie. To może prowadzić do problemu ze skorzystaniem z niektórych kart graficznych czy sieciowych – ponieważ sterowniki od producentów nie są dystrybuowane jako w pełni wolne oprogramowanie. Innym przykładem całej filozofii jest system Ubuntu. Jak podaje polska Wikipedia słowo ubuntu pochodzi z języka plemion Zulu i Xhosa z południowej Afryki i oznacza człowieczeństwo wobec innych. Stoi za tym filozofia stworzenia nowoczesnego, niezawodnego i łatwego w użyciu systemu operacyjnego. Jako, że Ubuntu wyewoluowało z systemu Debian, kiedyś krążył żart, że słowo ubuntu oznacza: „nie potrafię zainstalować debiana”. Inny żart o tej dystrybucji mówił, że jak chcesz zainstalować Linuksa wybierz dystrybucję, z której korzystają twoi znajomi, jeżeli żaden z twoich znajomych nie korzysta z Linuksa wybierz Ubuntu. W moim przypadku właśnie tak było;) Przez wiele lat byłem wiernym użytkownikiem Ubuntu. Ale interfejs graficzny Unity mnie zniechęcił do tej dystrybucji. Przerzuciłem się na Minta.

Zanim przejdziemy do Minta, chciałbym opowiedzieć trochę więcej o środowisku graficznym. Jest wiele różnych środowisk graficznych i nie należy ich mylić z dystrybucjami. Ponieważ wiele dystrybucji może korzystać z tego samego środowiska graficznego. Przykładem takiego środowiska jest KDE (do którego jakoś nigdy nie mogłem się przekonać) – jest wiele dystrybucji wydawanych domyślnie z tym środowiskiem graficznym, a na pewno na każdym Linuksie każdy może sobie doinstalować właśnie to środowisko graficzne.

No właśnie, korzystam z Minta – jest to system w dużej mierze oparty na Debianie i Ubuntu. Dystrybucja skierowana jest do początkujących użytkowników. Nie jest to obraźliwe stwierdzenie, bo z Linuksa korzystam już od ponad 12 lat i bardzo lubię tę dystrybucję.

Dziś ją sobie zainstalujemy na maszynie wirtualnej w programie VirtualBox.

Zacznijmy od pobrania pliku ISO ze strony https://linuxmint.com/:

Widać duży przycisk z napisem Download. Po kliknięciu przejdziemy do kolejnej strony:

Ja najbardziej lubię środowisko Cinnamon – najbardziej mi przypomina to, co polubiłem w starym Ubuntu z Gnomem. Jeżeli masz słabszy komputer to sugeruję środowisko Xfce – jest dużo lżejsze. Po wybraniu Cinnamona mamy listę serwerów z których możemy ściągnąć plik ISO.

W sumie nie ma to większego znaczenia w czasach globalnego Internetu, ale ja zawsze wybieram coś z Polski:

Po chwili mamy pobrany plik ISO:

Oczywiście możesz sobie wypalić ten plik na płytce DVD, albo korzystając z oprogramowania rufus możesz stworzyć bootowalne urządzenie USB.

Stworzenie maszynki wirtualnej

My teraz zainstalujemy system Mint na maszynie wirtualnej. Więc uruchamiamy program VirtualBox:

Klikamy przycisk Nowa:

Po wpisaniu nazwy First Linux Mint program sam dobierze odpowiedni typ i wersję systemu

Następnie przydzielamy pamięć RAM naszej maszynce wirtualnej:

Czyli ile pamięci RAM będzie możliwych do wykorzystania przez maszynę wirtualną. Ja mam 16 GB pamięci, więc mogę zaszaleć i przydzielić 8 GB maszynie wirtualnej (dzięki temu będę mógł uruchamiać zasobożerne procesy na maszynie wirtualnej)

W następnym okienku wybieramy opcję z dyskiem twardym:

Domyślna opcja jest najwygodniejsza. Następnie wybieramy typ pliku z dyskiem twardym:

Znów, radzę zostawić wybór domyślny. Następne okienko jest dość istotne:

Odradzam wybór Stałego rozmiaru. Gdy zaczniesz używać maszynki wirtualnej, to jest prawie pewne, że okaże się że Twój dysk twardy w maszynce jest za mały. W kolejnym okienku możesz wybrać wielkość początkową dysku twardego Twojej maszynki wirtualnej.

Domyślnym ustawieniem jest 10GB, co jest zbyt mało dla Linuksa Minta – instalator potrzebuje 12GB miejsca. Ja wybrałem 20 GB. I to właściwie jest koniec. Mamy utworzoną maszynę wirtualną.

Instalacja systemu na maszynie wirtualnej

Teraz przejdźmy do zainstalowania systemu. Okienko główne VirtualBoksa teraz wygląda trochę inaczej:

Możemy uruchomić naszą jedyną maszynę wirtualną. Przy pierwszym uruchomieniu VirtualBox zapyta o dysk startowy:

Wskaż plik ISO, który przed chwilą pobrałeś i kliknij uruchom.

Jeżeli klikniesz myszką wewnątrz okna VirtualBoksa, to maszyna wirtualna przejmie kontrolę nad myszką i klawiaturą. Żeby przekazać kontrolę nad tymi urządzeniami z powrotem do hosta musisz nacisnąć prawy Ctrl (prawda, że rzadko się go używa?)

Po chwili pojawi się pulpit Minta:

U mnie okienko VirtualBoksa okazało się trochę za małe, więc je powiększyłem:

Taki pulpit pojawiłby Ci się, gdybyś uruchomił swoją maszynę z wypalonej płyty DVD lub z butowalnego urządzenia USB. Możesz sobie poklikać w ten system. Gdy będziesz gotowy do instalacji, kliknij dwukrotnie na ikonkę na pulpicie z płytą DVD i nazwą Install Linux Mint. Uruchomi się wygodny instalator, który krok po kroku przeprowadzi Cię przez proces instalacji. W pierwszym oknie pojawi się możliwość wyboru języka instalatora i przez to instalowanego systemu:

Pozostawienie języka Szekspira ma wiele zalet, ale jednak zawsze wybieram język polski

I polską klawiaturę programisty (czyli taką najbardziej standardową)

W następnym okienku możesz wybrać, aby instalator zainstalował kodeki i inne oprogramowanie chronione patentami.

W Polsce nie jest to istotne, ale są kraje, w których takiej opcji nie powinieneś wybierać

Następny krok byłby istotny w przypadku instalacji systemu na komputerze obok Windowsa. Ale gdy instalujemy system na maszynie wirtualnej pozostawiamy domyślnie zaznaczoną opcję:

Pojawi się dodatkowe pytanie, czy jesteśmy pewni i że chcemy wyczyścić dysk. Tak chcemy, działamy na maszynie wirtualnej

Przechodzimy do kroku z wyborem strefy czasowej:

Następnie podajemy informacje o głównym użytkowniku (który automatycznie zostaje administratorem systemu)

Hasło musi być na tyle skomplikowane, żeby instalator je zaakceptował, ale nie na tyle skomplikowane, żebyś je zapomniał. Tego hasła użyjesz jeszcze przed końcem czytania tego wpisu

Następnie przechodzimy już do procesu instalacji:

W trakcie instalacji możesz obejrzeć prezentację systemu operacyjnego, który instalujesz. Po zakończonej instalacji pojawia się pytanie, czy chcesz zrestartować komputer (i zacząć używać tego systemu, który zainstalowałeś) czy dalej chcesz testować ten tymczasowy system (nic co zmienisz w tym systemie nie będzie widoczne przy kolejnym odpaleniem systemu z płyty)

Po kliknięciu przycisku Uruchom ponownie komputer pojawi się ekran:

Maszyna wirtualna dopiero po tym jak naciśniesz Enter uruchomi się ponownie.

Pierwsze uruchomienie Minta

Po ponownym uruchomieniu nastąpi pierwsze uruchomienie systemu. W tym czasie można łatwo skonfigurować kilka rzeczy. Na samym początku powita nas specjalne okienko powitalne oraz powiadomienie o sterownikach do hardware’u

Menadżer sterowników może się okazać przydatny, gdy zainstalujesz Minta na fizycznym komputerze. Tak jak powiedziałem, nie ma to większego sensu na maszynie wirtualnej, ale możemy uruchomić tego menadżera:

Żeby go uruchomić musimy podać hasło administratora (jednak poważniejsze zabezpieczenie niż w Windowsie gdzie trzeba tylko kliknąć przycisk z napisem Ok). Musimy chwilę poczekać:

I ostatecznie zobaczmy, że nie mamy żadnych dodatkowych sterowników do zainstalowania:

No to zamknijmy menadżera sterowników i przejdźmy do okienka powitalnego
Przejdźmy do zakładki z pierwszymi krokami:

Odpalmy Menadżera aktualizacji:

Po kliknięciu OK przechodzimy dalej:

Zanim przejdziemy do zainstalowania aktualizacji, skonfigurujmy nasz system, żeby szybciej pobierał pakiety z Internetu. Czyli chcemy przełączyć się na lokalny serwer zwierciadlany (przycisk Tak w niebieskiej ramce). Zmieniamy konfigurację naszego systemu, więc musimy podać hasło administratora

Gdy podamy hasło możemy przejść do wyboru szybszych serwerów zwierciadlanych:

Zacznijmy od serwera głównego (domyślnie ustawiony na serwer w USA). Gdy klikniesz w ten przycisk i chwilę poczekasz to zobaczysz listę serwerów z prędkościami transferu:

Sugeruję wybrać najszybszy.

Podobnie jak klikniemy w przycisk przy Bazowym (ten z brytyjską flagą) i chwilę poczekamy to zobaczymy listę serwerów w transferami:

Zanim przejdziemy do instalacji aktualizacji (dzięki wybraniu szybkich serwerów, aktualizacja będzie trwała krócej) możemy jeszcze zaznaczyć dodatkowe opcje:

Teraz możemy już odświeżyć pamięć podręczną APT (apt to program w systemach debianowych, który zarządza zainstalowanym w systemie operacyjnym oprogramowaniem) i przejść do aktualizacji systemu

Przed zainstalowaniem aktualizacji musisz ponownie wpisać swoje hasło administratora:

Jeszcze przed rozpoczęciem instalacji wyświetli Ci się lista pakietów z wersjami:

Przed ich zainstalowaniem pojawi się ta lista jeszcze raz w małym okienku:

Po naciśnięciu OK instalacja w końcu się rozpocznie.

Oczywiście po tym jak podasz hasło administratora;)

Po dłuższej chwili, gdy instalacja się skończy pojawi Ci się okienko

Najprawdopodobniej zostały wgrane ważne aktualizacje do systemu operacyjnego i potrzebny jest restart. Klikamy w ikonkę połączonego L i m w lewym dolnym rogu ekranu (to jest menu główne naszego systemu operacyjnego). Pojawi się ekran:

W oczy rzuca się czerwony kwadratowy przycisk. Po jego naciśnięciu zobaczymy

Klikamy przycisk Uruchom ponownie.

Po restarcie możesz zacząć korzystać ze swojej maszyny wirtualnej.

Zmiana rozdzielczości ekranu

Zdaję sobie sprawę, że korzystanie z ekranu o tak małej rozdzielczości nie jest wygodne, więc zanim skończę ten długi wpis pokażę jak zwiększyć rozdzielczość ekranu.

Znów klikamy w przycisk w lewym dolnym rogu ekranu. Możesz zacząć pisać, czego potrzebujesz. W naszym wypadku będzie to Ekran:

Po wybraniu tego programu pojawi się okno, w którym możemy zmienić rozdzielczość:

Chociaż zasadniczo rozdzielczość ekranu, powinna się dopasowywać, do rozmiaru okna, które możemy normalnie powiększać i pomniejszać. Żeby mieć wrażenie korzystania z normalnego systemu operacyjnego, a nie takiego na maszynie wirtualnej, możemy przejść w tryb pełnoekranowy:

Zanim VirtualBox przełączy się w ten tryb pojawi się okienko z instrukcją jak z tego trybu wyjść. Przy domyślnych ustawieniach jest to kombinacja przycisków Ctrl + F.

Dodatki gościa

W tym momencie Linux jest zainstalowany z takim samym zbiorem pakietów, jakbyśmy go zainstalowali na fizycznej maszynie. Aby lepiej wykorzystać możliwości maszyny wirtualnej (na przykład dwukierunkowy schowek – czyli kopiujesz na hoście i wklejasz na wirtualce) należy zainstalować dodatki gościa. Tę funkcjonalność udostępnia nam VirtualBox:

Po wybraniu tej opcji zaraz pokaże się okienko:

Gdy wybierzemy opcję Uruchom… to zaraz będziemy musieli podać hasło administratora:

Dodatkowe pakiety będą się instalowały:

I po chwili się zainstalują:

Ten Return oznacza po prostu Enter.

Podsumowanie

Wiem, że dzisiejszy wpis był mało merytoryczny (i dodatkowo przeraźliwie długi), ale chciałem pokazać początkującym jak zainstalować Linuksa na maszynie wirtualnej. Zachęcam wszystkim do poklikania po Linuksie. Już wkrótce napiszę wpis, w którym pokażę jak skonfigurować Linuksa, aby można było na nim wygodnie programować w Javie. Więc zachęcam do śledzenia mnie w mediach społecznościowych, bo kolejne wpisy już wkrótce.

Aspirujący twórca internetowy, który zna się na programowaniu i chce się dzielić wiedzą

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to top