Jestem Doktor Ziel

Jestem nowy w blogowaniu. Bardzo długo zastanawiałem się nad tym, jak zacząć. Co powinienem napisać na samym początku. To nie jest pierwszy wpis na bloga, ale raczej krótka notka na mój temat. Mógłbym zacząć tak po prostu.

Jestem Doktor Ziel.

Może nie jest to zbyt profesjonalne, żeby występować pod pseudonimem. Kiedyś na pewno poznacie moją prawdziwą tożsamość.

Pierwsze zdanie z prawdziwego zdarzenia, trzy słowa, a tyle zagadek. Może zacznę od końca. Dlaczego Ziel? Chciałbym podkreślić, że ten pseudonim nie ma żadnego powiązania z żadnymi używkami (przynajmniej nie tą jedną i oczywistą – czytaj dalej a wszystko się wyjaśni). Pseudonim wynika z dość długiego ciągu skojarzeń Najważniejszej Osoby w moim życiu. Ciąg skojarzeń zawiera odniesienia do UFO, a wszyscy dobrze wiemy, że Ufoludki są zielone. Doktorem jestem rzeczywiście. Ale nie takim od ludzi. W sumie można byłoby powiedzieć, że od cyferek, ale w którymś momencie matematyka przestaje wiązać się z cyferkami. Przechodząc do rzeczy: jestem doktorem nauk matematycznych w dziedzinie matematyka. Co jest tym dziwniejsze, że przez łącznie 9 lat studiowałem informatykę. Obyło się bez powtarzania roku – studia doktoranckie zajęły mi 4 lata. Przez wiele lat pracowałem jako programista, prowadziłem zajęcia i szkolenia ściśle związane z programowaniem, ale doktorat wyszedł z matematyki. Żeby dokończyć wyliczankę, powinienem się wytłumaczyć jeszcze ze słowa “jestem” – ale w nim nie ma żadnego ukrytego czy też dodatkowego znaczenia. Żeby było zdanie musi być czasownik!

Gdy pisałem to pierwsze zdanie, przypomniała mi się książka Dżuma napisana przez A. Camusa. Jednym z bohaterów książki był aspirujący pisarz, który długi czas przymierzał się do napisania książki i cały czas “szlifował” pierwsze zdanie. Swoją drogą, to jest bardzo ciekawa książka – jeden z przykładów, że szkolne lektury obowiązkowe nie są nudne.

Nawiązałem do używek. Chciałbym się wytłumaczyć, że jestem uzależniony od kofeiny, którą ostatnio spożywam pijąc Yerba Mate (tak wiem, że to jest mateina). Zaopatruję się w sklepie: https://dobreziele.pl/. Więc pseudonim jest trochę powiązany z używkami, ale nie takimi o jakich sobie pomyślałeś na samym początku. Oczywiście umieszczenie linka do sklepu nie jest żadną zorganizowaną akcją promocyjną (ale jeśli, przeczyta to ktoś z ekipy Dobrego Ziela, to weźcie pod uwagę, że najbardziej lubię CBSe:-))

Moim kolejnym uzależnieniem jest czekolada. Z powodu tego uzależnienia i uskutecznianie skrajnie niezdrowego trybu życia, na kilka miesięcy przed obroną doktoratu ważyłem 157 kg, co jest czymś niewyobrażalnym nawet, gdy ma się ponad 190 cm wzrostu. Nie stałem się fit-ekstremistą, czy jakimś fanatykiem siłowni, jednakże schudłem do 93 kg. Teraz moja waga waha się w granicy 95 kg.  Może kiedyś napiszę o tym post lub dwa.

Ale nie przejmuj się, Drogi Czytelniku, chciałbym pisać głównie o programowaniu. Myślę, że ciekawe tematy znajdą zarówno specjaliści w programowaniu, jak też osoby które chciałyby rozpocząć swoją przygodę z programowaniem.

Pewnie też chodzi Ci po głowie, mój Drogi Czytelniku, pytanie: po co właściwie chcę to robić? Rok akademicki 2018/2019 był moim ostatnim rokiem, który przepracowałem jako asystent na pewnym wydziale pewnej polskiej uczelni. Od października 2019 pracuję jako programista i okropnie mi brakuje pracy naukowej i dydaktycznej. Prowadzenie takiego bloga da mi namiastkę takiej właśnie pracy. Nie mogę wspomnieć w tym momencie o książce “Soft Skills: The Software Developer’s Life Manual”, którą odkryłem dzięki Kubie. Ale to też nie jest w żaden sposób zorganizowana akcja. I Kuba w momencie, w którym to piszę najprawdopodobniej nigdy o mnie nie słyszał. Autor we wspomnianej książce zachęca do tworzenie swojego bloga – bo to pozwala wyrobić swoją markę. Może to dziwnie wygląda w ustach Doktora Ziela, ale liczę że mi wybaczycie tą drobną hipokryzję. Może się mylę, ale czuję, że bardzo bym kiedyś żałował, że nie rozwijałem tej pasji.

Nie jestem częstym gościem na blogu Kuby, ale chyba interesujemy się nieco odmiennymi rejonami pracy programisty. Przez większą część mojego programistycznego życia jestem związany z Javą, miałem krótką przygodę z Pythonem. Oczywiście znam C++, nawet w niezłym stopniu i jestem tak stary, że swój pierwszy program napisałem w Pascalu. Ach, to piękne niebieskie tło środowiska Turbo Pascal. Jeżeli nie znałeś tego środowiska, to ogólnie nie masz czego żałować. Ale ja właśnie dlatego, że w pierwszej klasie liceum napisałem swój pierwszy program w Pascalu, zdecydowałem się, że chcę to robić przez całe życie. Zanim rozpocząłem swoją przygodę z programowaniem, mierzyłem w studia związane z ekonomią. Nie żałuję tej decyzji.

Miało być kilka słów o mnie, ale to przerodziło się w dość długi tekst. Myślę, że to w takim razie zostanie pierwszym oficjalnym wpisem na mój blog, a notkę o autorze napiszę kiedy indziej, żeby było bardziej zwięźle i na temat.

Oczywiście mam więcej pasji, na przykład bardzo lubię robić zdjęcia. Może nawet napiszę o tym trochę więcej, w którymś momencie. A najbardziej lubię robić zdjęcia, gdy chodzę po górach. Ale niestety robię to zdecydowanie zbyt rzadko. Dodatkowo czytam książki. Moja Żona śmieje się, że czytam książki o smokach. Ale na liście obok fantastyki znajdzie się również science-fiction (możemy kiedyś podyskutować, że to rzeczywiście są odrębne gatunki), kryminały i thrillery. Ale nie bój się, o tym raczej nie będę pisał.

Dziękuję, że przeczytałeś ten zupełnie nie merytoryczny tekst, który z grubsza miał być napisany po polsku. Zapraszam do wspólnej przygody. Jestem otwarty na dyskusję i konstruktywną krytykę.

Aspirujący twórca internetowy, który zna się na programowaniu i chce się dzielić wiedzą

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top